sobota, 20 lutego 2010

Walka trwa...

4 komentarze:

magenta pisze...

A jednak kocica musiała ustąpić pola komiksowi :) Domyślam się, że to był kompromis i że na dłuższą metę?

Ryłko pisze...

No tak, ale asystuje. Pilnuje żebym nie pracował za dużo, wchodzi na kolana, mruczy, no kobieta po prostu tylko w wąsatym wydaniu. Ma piękne wibrysy.

magenta pisze...

Posiadanie wibrysów wydało mi się nagle kuszące.
Wąsów mniej :)

Ryłko pisze...

:) wibrysy to włosy, ale ich lokalizacja wskazuje na to, że to wąs. Kocicy w nich do pyska… Dlaczego jest równouprawnienie. Kobieta wyemancypowana może mieć wąsy. Nawet powinna je mieć. Przynajmniej tak było na początku dwudziestego wieku. Teraz wszystko idzie w druga stronę – mężczyzna z zarostem to zwierze :D